To dziś, dziś ta cholerna biopsja. Nie wydawało mi się, dziad urósł w niedzielę, bolał jak cholera, spać nie mogłam. W poniedziałek rozsadzał mi biustonosz, przerzuciłam się na sportowy. We wtorek ból zelżał, tkliwość została. Wczoraj trochę się zmniejszył objętościowo. Dziś jest taki jak wczoraj i raczej nie boli - tylko przy ucisku.
Nie idę sama. Przyjaciółka idzie ze mną.
Zaraz dostanę rozwolnienia ze stresu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz